KS Pajęczno blisko rekordu! Siedemnaste zwycięstwo z rzędu na wyciągnięcie ręki
Grają jak z nut i nie zamierzają się zatrzymywać. Siatkarki Klubu Sportowego Pajęczno są o krok od pobicia klubowego rekordu zwycięstw w II lidze kobiet. Po pewnym triumfie w Łaziskach Górnych przed nimi mecz, który może stać się najpiękniejszym prezentem na Dzień Kobiet. Czy w piątek padnie historyczny wynik? To pytanie jest tylko retoryczne.
Seria, która robi wrażenie
To już nie jest dobra passa. To marsz po rekord. Siatkarki KS Pajęczno w II lidze kobiet (grupa trzecia) imponują regularnością i spokojem, z jakim rozbrajają kolejne rywalki. W miniony weekend potwierdziły swoją dominację, wygrywając na wyjeździe z KS Polonią Łaziska Górne 3:0. Bez straty seta, bez większych nerwów, za to z pełną kontrolą wydarzeń na parkiecie. Wynik? 25:15, 25:22, 25:14. W praktyce – mecz, który można podsumować krótko: odbył się. Oczywiście w dużym uproszczeniu, bo za każdym takim „łatwym” zwycięstwem stoi ogrom pracy zawodniczek, sztabu i całego klubu. Efekt jest jednak taki, że kibice w Pajęcznie mogą z dumą patrzeć na swoją drużynę.

Podopieczne trenera Andrzeja Stelmacha stoją przed szansą na siedemnaste z rzędu zwycięstwo w lidze. To oznaczałoby pobicie klubowego rekordu. W ubiegłym sezonie w fazie zasadniczej przydarzyły się dwie porażki. W tym? Wszystko wskazuje na to, że może być tylko jedna. Forma zespołu nie pozostawia złudzeń.
Anna Maziakowska i spółka prezentują siatkówkę dojrzałą, poukładaną i skuteczną. Trudno dziś wskazać element, który wymagałby pilnej poprawy – atak funkcjonuje, blok punktuje, a przyjęcie daje komfort rozgrywającej. Co do bloku, w ostatnim meczu to właśnie środkowa Wiktoria Kubryń brylowała na środku aż siedmiokrotnie zatrzymując rywalki, dołożyła do tego sześć skutecznych ataków i szczęśliwa punktowa 13stka przyniosła jej wybór najlepszej siatkarki spotkania w Łaziskach Górnych.

Piątek zamiast soboty – i idealny prezent
Najbliższe spotkanie będzie mieć miejsce w piątek, 6 marca, o godzinie 19:00 w hali przy ulicy Grunwaldzkiej. Rywalem będzie MKS MOS Płomień Sosnowiec – obecnie siódma drużyna tabeli. W pierwszej rundzie w Sosnowcu było szybkie 3:0 dla Pajęczna (do 20, 17 i 15). Mecz trwał niewiele ponad godzinię. Teraz scenariusz wydaje się podobny. Tylko kataklizm mógłby sprawić, że KS Pajęczno nie wygra u siebie z Płomieniem.
A że dwa dni później wypada Dzień Kobiet? Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że zawodniczki nie muszą czekać na prezenty – mogą same sprawić sobie najlepszy z możliwych.
Czekać… ale na kogo?
Piątkowe starcie to także idealna okazja, by z przytupem zakończyć fazę zasadniczą sezonu. Potem przyjdzie czas oczekiwania. Nie na wynik, a na rywala. Od tego sezonu w II lidze kobiet rozgrywane są play-offy przed turniejami półfinałowymi – miejmy nadzieję, że w drodze do turnieju finałowego i walki o I ligę siatkówki kobiet. Rywalkami zespołu z Pajęczna będzie czwarta drużyna sezonu zasadniczego. W grze pozostają UKS Sokół 43 AZS AWF Katowice oraz MUKS Sari Żory. Jedno wiadomo na pewno – z taką formą Klub Sportowy Pajęczno nie musi oglądać się na innych. Jeśli utrzyma obecną dyspozycję, to rywalki będą miały powody do obaw.


