WKS Metapol Wieluń kończy sezon porażką. Trudne rozgrywki i ostatnie miejsce w tabeli
To miał być mecz na „otarcie łez” i symboliczne zamknięcie trudnego sezonu. Zamiast przełamania – kolejna porażka. Koszykarze WKS Metapol Wieluń przegrali z KS Kutno 76:83 w 16. kolejce Łódzkiego Związku Koszykówki i zakończyli ligowe rozgrywki U14 na ostatnim miejscu. W tle walkowery, kontuzje, zmiana trenera, ale też indywidualne sukcesy, których nie sposób przemilczeć.
Sezon pełen przeciwności
W poniedziałek, 2 marca, koszykarze WKS Metapol Wieluń rozegrali ostatnie spotkanie w ramach 16. kolejki rozgrywek Łódzkiego Związku Koszykówki. Podopieczni trenera Grzegorza Żabickiego ulegli KS Kutno 76:83 (19:18, 14:26, 25:13, 18:26), kończąc sezon bez upragnionego przełamania. Trener Żabicki w trakcie rozgrywek zastąpił na stanowisku dotychczasowego szkoleniowca młodych graczy Mateusza Łebka, który zrezygnował z prowadzenia drużyny. To były miesiące, które wystawiły cierpliwość kibiców i zawodników na ciężką próbę. Jedno zwycięstwo w całych rozgrywkach, efektowne 92:37 z MKK Boruta Zgierz w drugiej kolejce ligowej, jeszcze pod wodzą trenera Łebka oraz aż 15 porażek nie napawają optymizmem. Co jednak istotne, aż siedem z tych przegranych to walkowery w stosunku 20:0.










Kontuzje, braki kadrowe i problemy organizacyjne sprawiały, że nawet gdy wielunianie walczyli na parkiecie, ostateczny wynik i tak weryfikował „zielony stolik”. W pierwszym meczu z Kutnem WKS przegrał na wyjeździe zaledwie trzema punktami (79:76), lecz oficjalny rezultat również zmieniono na 20:0. Trudno budować morale drużyny, gdy wysiłek nie znajduje odzwierciedlenia w tabeli.
Ostatni mecz – nadzieja i powtórka scenariusza
Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się obiecująco. Pierwsza kwarta wygrana jednym punktem dawała sygnał, że gospodarze chcą pożegnać sezon z podniesioną głową. Niestety druga odsłona, przegrana 14:26 ustawiła mecz. I choć w trzeciej kwarcie WKS wrócił do gry (25:13), to jednak nie na długo. Słabsza końcówka i czwarta część meczu ponownie należały do rywali. Na parkiecie znów ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie liderzy zespołu:
19 – Wojciech Kuśmirek (kapitan)
18 – Jakub Urbaniak
16 – Sebastian Klimaszewski
8 – Hubert Hudziak
6 – Aleksander Boratyński
2 – Jan Mielcarek
2 – Jan Kostrzycki
Wystąpili także Alan Cieślak oraz Szymon Majchrowski.
Indywidualności, które dają nadzieję
Choć drużyna zakończyła sezon na ostatnim miejscu z dorobkiem 9 punktów, indywidualnie kilku zawodników zasługuje na słowa uznania.
Jakub Urbaniak zdobył 300 punktów w 15 meczach, co dało mu średnią 20 punktów na spotkanie i tytuł wicelidera klasyfikacji strzelców ligi. W ścisłej czołówce znaleźli się również: kapitan Wojciech Kuśmirek (średnia 17,9 pkt – 6. miejsce) oraz Sebastian Klimaszewski (17 pkt – 7. miejsce).
To pokazuje, że potencjał jest. Ale też brutalnie przypomina, że koszykówka to sport zespołowy. Nawet trzech graczy z ligowej czołówki nie wystarczy, jeśli zespół z różnych powodów nie funkcjonuje jako jeden organizm. Z perspektywy kibiców wieluńskiego basketu można by powiedzieć: dobrze, że ten sezon już się skończył. Był trudny, momentami frustrujący, pełen sportowych i pozasportowych zakrętów. Ale właśnie w takich momentach buduje się charakter. Jeśli uda się ustabilizować kadrę i wykorzystać potencjał liderów, WKS może wrócić mocniejszy. Bo mimo ostatniego miejsca w tabeli, w Wieluniu są zawodnicy, którzy potrafią grać w koszykówkę. Potrzeba tylko, lub aż drużyny, która zagra razem – od pierwszej do ostatniej syreny sezonu.











WKS Metapol Wieluń po thrillerze z Księżakiem. Dziś o 20:00 walka o przełamanie w Skomlinie


