Tomasz Rolnik ukończył 24-godzinny Ultimate Warrior Obstacle Run. 91 kilometrów w ekstremalnym biegu z przeszkodami w Holandii

24 godziny nieustannej walki z błotem, wodą, przeszkodami i własnymi słabościami. Tomasz Rolnik po raz trzeci stanął na starcie prestiżowego Ultimate Warrior Obstacle Run w holenderskim Reuver i ponownie udowodnił, że należy do zawodników specjalizujących się w ekstremalnych biegach przeszkodowych. Reprezentant Stowarzyszenia Wieluń Biega ukończył rywalizację z wynikiem 91 kilometrów, choć już na pierwszym kilometrze jego start mógł zakończyć się dramatycznie.

Tomasz Rolnik ponownie zmierzył się z Ultimate Warrior Obstacle Run

Ultimate Warrior Obstacle Run w holenderskim Reuver to jedna z najbardziej wymagających imprez dla miłośników biegów przeszkodowych. Przez całą dobę zawodnicy rywalizują nie tylko z trasą pełną błota, wody i technicznych przeszkód, ale przede wszystkim z własnym organizmem. Formuła zawodów jest bezlitosna. Najpierw uczestnicy muszą pokonać 56 kilometrów w limicie 12 godzin. Dopiero po zaliczeniu tego etapu mogą kontynuować rywalizację, pokonując kolejne 7-kilometrowe pętle aż do upływu 24 godzin.W tegorocznej edycji Tomasz Rolnik, reprezentujący Stowarzyszenie Wieluń Biega bez problemów zaliczył wymagane 56 kilometrów, a następnie dołożył jeszcze pięć pełnych pętli.

Ostatecznie zakończył zmagania z dorobkiem 91 kilometrów, spędzając na trasie ponad 22 godziny. Wynik ten dał mu 27. miejsce w klasyfikacji Open spośród 81 zawodników.

Trudniejsza trasa niż przed rokiem

Choć wieluński biegacz liczył na poprawienie swojego rekordu, po zakończeniu zawodów nie ukrywał satysfakcji z samego ukończenia rywalizacji.

– Niestety nie pobiłem rekordu, jeśli chodzi o przebiegnięty dystans w wyznaczonym limicie czasu. Mimo to jestem bardzo zadowolony, bo teren był sporo cięższy niż przed rokiem oraz dwa lata temu – powiedział portalowi PoGwizdku.com Tomasz Rolnik.

Jak podkreślał, tegoroczna edycja okazała się zdecydowanie bardziej wymagająca od poprzednich.

– Udało się przebiec 91 kilometrów, a mój rekord tutaj to 98 kilometrów i to ten dystans chciałem pobić w ciągu dwudziestu czterech godzin. Nie jestem zachwycony tym wynikiem, bo uważam, że moja forma też nie była do końca optymalna. Zadowolony jednak jak najbardziej jestem, bo kosztowało to bardzo dużo wysiłku, tym bardziej, że biegłem na pierwszych dwóch pętlach, każda po 28 kilometrów, z bólem – dodał.

Trzeci start w Reuver

Dla Tomasza Rolnika był to już trzeci występ w Ultimate Warrior Obstacle Run. W 2024 roku również pokonał 91 kilometrów, natomiast przed rokiem zdołał zbliżyć się do granicy 100 kilometrów. Tym razem organizatorzy jeszcze bardziej podnieśli poziom trudności.

– Muszę przyznać, że z roku na rok organizatorzy podnoszą poziom. Jeśli chodzi o przeszkody na trasie, było ich sporo więcej niż w ubiegłym roku. To samo z wodą. Przejście przez wodę na odcinku 50, 70 czy nawet 100 metrów zajmowało czasami nawet dwie minuty – relacjonował zawodnik.

Dramatyczny początek biegu

Najbardziej niebezpieczna sytuacja wydarzyła się już na samym początku rywalizacji. Rolnik przyznał, że przez chwilę obawiał się nie tylko o ukończenie zawodów, ale również o własne zdrowie.

– Mój pierwszy kilometr podczas tego biegu był taki, że myślałem, że nie tylko nie ukończę biegu, ale też o mało swojego żywota. Pierwsza przeszkoda znajdowała się nad wodą. Z mostu wskakiwało się do rur, przez które należało przejść, na końcu uderzyć w dzwonek, a następnie zeskoczyć z wysokości około czterech metrów do wody i dopłynąć kilkadziesiąt metrów do brzegu – opowiadał.

Chwilę później doszło do groźnego incydentu.

– Zeskoczyłem, wypłynąłem, a tutaj ni z gruszki, ni z pietruszki zeskoczył na mnie gość ważący lekko 80 kilogramów. Mało brakowało, żebym stracił przytomność, bo uderzył mnie tak, że poszedłem pod wodę i tylko jedną ręką wypłynąłem na powierzchnię. To był pierwszy moment, kiedy poważnie się wystraszyłem, a do brzegu musieli mnie ściągnąć. Tam na szczęście udało się dojść do siebie i mogłem biec dalej – zakończył w rozmowie z portalem PoGwizdku.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *