„Gruba akcja!!!”. Hania Kujawa ze srebrem Pucharu Polski. Maciej Kujawa o drodze na podium
Miał być pierwszy poważny sprawdzian po wakacyjnych treningach i po cichu marzenie o awansie do finału. Hania Kujawa zrobiła jednak znacznie więcej. W Gdańsku, podczas Delta Kids Cup x KWT zaliczanego do Pucharu Polski PZA, młoda zawodniczka z Wielunia sięgnęła po srebrny medal. Za wynikiem stoją miesiące pracy, zmieniony system treningowy i konsekwentne budowanie wszechstronności młodej sportsmenki. O emocjach związanych ze startem, przygotowaniach i tym, co wydarzyło się za kulisami, rozmawiamy z jej tatą – Maciejem Kujawą.
26 i 27 września Gdańsk gościł ogólnopolskie zawody wspinaczkowe Delta Kids Cup x KWT. Rywalizacja w Delta Climb była jednocześnie rundą Pucharu Polski PZA w konkurencji prowadzenie dla kategorii Dzieci i Dzieci Młodszych. W zawodach mogły startować dzieci w wieku od 6 do 12 lat, a najlepsi po sobotnich eliminacjach awansowali do niedzielnego finału.
Wśród uczestniczek znalazła się pochodząca z Wielunia Hania Kujawa, reprezentująca Kluczborski Klub Wspinaczkowy „Zawrat”. Dla Hani był to start, który przyniósł pierwszy medal Pucharu Polski.

„Po cichu myśleliśmy, że fajnie będzie, jak Hania dostanie się do finału”
Łukasz Płuciennik: Zacznijmy od najważniejszego. Jest srebro Pucharu Polski. Sukces cieszy?
Maciej Kujawa: Cóż mogę powiedzieć. Bardzo się cieszę, bo wiem jak Hanka ciężko pracuje i jak dojrzale podchodzi do treningów. Kiedyś już mówiłem: ona nie pyta dlaczego ma to robić, ona pyta tylko kiedy. Ciężka i systematyczna praca, przepracowany cały okres wakacyjny i to miał być pierwszy poważny sprawdzian. Po cichu myśleliśmy, że fajnie będzie jak Hania dostanie się do finałów, ale o medalu nikt nie marzył.
W kwalifikacjach zajęła siódme miejsce i do ostatniej chwili nie byliśmy pewni czy będzie w tym finale, ponieważ dzieciaki prezentują naprawdę wysoki poziom.
ŁP: A później przyszedł finał. Jak wyglądały emocje?
MK: Następnego dnia finał – osiem najlepszych dziewczynek, strefa izolacji zawodników, atmosfera jak na World Climbing Series. Zawody świetnie przygotowane przez bardzo zaangażowaną ekipę z Delta Climb.
Jedna droga finałowa i Hanka rusza jako pierwsza.
Piękne przejście. Do momentu odpadnięcia nie zrobiła żadnego błędu i sama nie wie, czemu odpadła. Ale czasami tak po prostu bywa. Był płacz i łzy, a my czekaliśmy na resztę dziewczynek.
Okazało się, że ta próba nie była taka zła i tylko jedna dziewczynka doszła dalej.
Na końcu piękny obrazek – kiedy same zawodniczki podbiegły do Hani z gratulacjami za zajęcie drugiego miejsca. Fajnie się ogląda takie sceny. Sport kształtuje.
„Teraz już mogę mówić”
ŁP: Wcześniej, kiedy rozmawialiśmy podczas pierwszego Coffee Ride w IKE, nie chciałeś jeszcze zdradzać szczegółów dotyczących przygotowań Hani. Teraz możemy już powiedzieć więcej?
MK: Kiedy pytałeś mnie podczas pierwszego Coffee Ride w IKE, jak tam i co tam u Hani, nie chciałem jeszcze wszystkiego opowiadać. Teraz już mogę mówić.
Od wakacji zmieniliśmy lekko system treningowy. Wprowadziliśmy dużo ćwiczeń koordynacji i skoczności, więc spory nacisk na motorykę, ale taką fajną. Wakacyjną. Zabawową. I to od razu dało efekty.
Rozpoczęliśmy treningi z trenerem wspinaczki sportowej Sebastianem Kurkiem na wrocławskiej ściance Eiger. Fajna współpraca, określenie celów, praca nad słabymi elementami, ale co najważniejsze – i to mnie cieszy – myślimy podobnie. Priorytetem jest ogólny rozwój młodego sportowca, a nie tylko i wyłącznie trening stricte wspinaczkowy.
Oczywiście raz w tygodniu Hania uczestniczy w zajęciach w KKW Kluczbork, ale już w sekcji starszych dzieci, razem z Jankiem Strzelczykiem, z którym także systematycznie pracujemy nad motoryką w IKE.

Nie tylko wspinaczka. „Nam zależy żeby tych umiejętności nie stracić”
ŁP: Wspina się, trenuje, startuje w zawodach. Ale Hania nie żyje przecież wyłącznie wspinaczką. Jakie ma jeszcze pasje?
MK: Jasne, że są też inne pasje, jak jazda konna czy aerial silks. Trochę tego jest, ale wydaje mi się, że jest to dobrze zbilansowane i zróżnicowane.
Dzieciaki w tym wieku szybko rosną i zatracają pewne elementy motoryczne, a tak naprawdę tym się wygrywa zawody. Nam zależy żeby tych umiejętności nie stracić, a później żeby je dalej rozwijać pozostając w strefie zadowolenia a nie przymusu do treningu.

„Mamy pierwszy medal Pucharu Polski!”
ŁP: I wygląda na to, że ten sposób pracy zaczyna przynosić efekty. Srebro w Gdańsku jest chyba najlepszym potwierdzeniem?
MK: Jak pokazuje czas, system się sprawdza. Mamy pierwszy medal Pucharu Polski!!! A jak skomentowała to pierwsza trenerka Hani? „Gruba akcja!!!”
I chyba trudno o lepsze podsumowanie.
Warto dodać, że gdańskie zawody były pierwszą po kilkuletniej przerwie edycją ogólnopolskiej rywalizacji najmłodszych wspinaczy w Trójmieście. Organizatorem wydarzenia były: Delta Climb i Klub Wysokogórski Trójmiasto, a rywalizacja Pucharu Polski odbywała się pod egidą Polskiego Związku Alpinizmu.
To srebro jest więc nie tylko medalem. Jest również pierwszym wyraźnym sygnałem, że obrany przez Hanię i jej rodziców kierunek działa i ma się świetnie.


