MKS Wieluń nie do zatrzymania! Dramatyczny pojedynek z Liderem zakończony „karniakową” bitwą
Jak masz formę i… nie idzie – to i tak idzie! Tak można podsumować sobotnie popołudnie w Wieluniu, gdzie MKS Wieluń zmierzył się z Liderem Radom, i w emocjonujących oraz trzymających w napięciu okolicznościach sięgnął po dwa punkty. Bramka w ostatnich sekundach, karne, bohater w bramce – emocji było tyle, że hala aż drżała! Kibice musi Was być więcej – ten zespół chce się oglądać!
Sobotni mecz w Wieluniu miał wszystko, czego można oczekiwać od ręcznej jazdy bez trzymanki. MKS Wieluń podejmował Lidera Radom – drużynę, która przed spotkaniem zajmowała piątą pozycję w tabeli I ligi grupy C. Na papierze faworyt był jeden, gospodarze. Siedem zwycięstw z rzędu i świetna forma musiały robić wrażenie na rywalu.



Pierwsze minuty pokazały, że forma MKSu nie jest tylko w statystykach. Przy stanie 9:6 wszystko szło gładko, wydawało się, że mecz będzie przyjemny… aż do 17. minuty, kiedy Lider złapał rytm i od tego momentu inicjatywa zmieniała się jak w kalejdoskopie. Po pierwszej połowie Radomianie prowadzili 16:15, a zdarzenia na parkiecie sięgały zenitu.
Jeśli pierwsza połowa była gorąca, to druga – uprzedzając fakty musiała parzyć. Druga odsłona była pokazem nieprzewidywalności. Goście grali, prowadzili, zaś gospodarze od 35. do 41. minuty rzucili cztery bramki żeby od stanu 17:19 zrobiło się 21:19, tylko po to, by kilka minut później – przez świetne obrony 37-letniego bramkarza Tomasza Kwiatka i nieskuteczność w ataku – znów to Lider kontrolował sytuację. Wydawało się, że zwycięstwo ucieka… aż do ostatnich sekund.




Wtedy grający trener MKS-u, Rafał Krupa, huknął piłkę na wagę remisu 30:30 i rozpoczęła się prawdziwa dramatyczna bitwa – rzuty karne z 7 metrów. Choć jeszcze w końcówce, a właściwie po gwizdku goście kończyli mecz w regulaminowym czasie gry rzutem wolnym, którego nie wykorzystali.
Wracając do serii „siódemek” – w bramce stanął Wiktor Socha i zamienił się w bohatera – obronił aż trzy karne, dając MKS-owi zwycięstwo w serii 3:2. Za fenomenalną grę w decydujących momentach otrzymał statuetkę MVP spotkania.



Kto rzucał gole dla gospodarzy? Najwięcej rzucił Hubert Mielczarek – 6 bramek. Po 5 goli zapisali na koncie Jakub Wrona, Rafał Krupa i Szymon Famulski. Rzucali jeszcze: Bartłomiej Helman 3, Patryk Piwnicki 1, Dawid Bilichowski 1 oraz Adam Bernaś 2.
Końcowy wynik: MKS Wieluń – MTS Lider Radom 30:30 (15:16), 3:2 po rzutach karnych.
Choć triumf cieszy, nie sposób nie zauważyć jednego, przewaga lidera KPPSR Końskie wynosi aż 10 punktów. Gdyby była mniejsza, z taką formą, jaką prezentuje klub MKS pod wodzą prezesa Eugeniusza Panka, marzenia o awansie byłyby realne, a tak trzeba je będzie odłożyć na następny sezon, choć do końca rozgrywek jeszcze siedem kolejek, a dopóki piłka w grze….
W najbliższą sobotę natomiast, 14 marca, wielunianie jadą do Ostrołęki, by zmierzyć się z miejscową Trójką (12. w tabeli). Pierwsze spotkanie w sezonie MKS wygrał 34:29. Czy padnie dziewiąte z rzędu zwycięstwo? Przekonamy się po spotkaniu, ktego początek zaplanowano na 18:45.






fot. Łukasz Płuciennik (wszystkie)


