MKS Wieluń przegrywa po 146 dniach. Koniec serii zwycięstw na własnym parkiecie

Po jedenastu ligowych zwycięstwach z rzędu i niemal pięciu miesiącach bez porażki przyszło bolesne zatrzymanie. Szczypiorniści MKS-u Wieluń w ostatnim domowym meczu sezonu ulegli SBR Podlasiu Nowe Piekuty 32:33, tracąc zwycięstwo w ostatnich minutach spotkania.

To miał być godny finał sezonu przed własną publicznością. W 23. kolejce I ligi piłkarzy ręcznych, trzeci w stawce MKS Wieluń podejmował solidny, 5. w tabeli zespół SBR Podlasie Nowe Piekuty. Spotkanie od początku było niezwykle wyrównane i dostarczyło kibicom wielu emocji, choć goście przejmowali inicjatywę, a Wielunianie musieli gonić, to pierwsza połowa zakończyła się remisem 17:17.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Oba zespoły szły „łeb w łeb” do pewnego momentu, MKS potrafił mieć dwie bramki przewagi nad rywalami, jednak to goście ostatecznie zachowali więcej zimnej krwi i za sprawą głównie końcowych kilku minut spotkania wywieźli z Wielunia komplet punktów, wygrywając minimalnie 33:32. Tym samym zakończyli imponującą serię gospodarzy, którzy od 22 listopada pozostawali niepokonani przez 146 dni, notując w tym czasie aż jedenaście ligowych zwycięstw z rzędu.

Porażka może boleć tym bardziej, że był to ostatni mecz wieluńskiej drużyny przed własną publicznością w tym sezonie. Kibice liczyli na kolejne zwycięstwo i efektowne zwieńczenie domowych występów, jednak sport po raz kolejny pokazał swoją nieprzewidywalność.

Na wyróżnienie w szeregach MKS-u zasłużył Jakub Kaczmarek, który został wybrany najlepszym zawodnikiem gospodarzy. Sezon jeszcze się jednak nie kończy. Przed drużyną prowadzoną przez trenerów: Krzysztofa Węcka i Rafała Krupę trzy mecze wyjazdowe. Najbliższy już w sobotę, 25 kwietnia o godzinie 17:30 w Sierpcu. Spotkanie z miejscowym Mazurem będzie doskonałą okazją do rewanżu za porażkę z pierwszej rundy, kiedy to wieluńscy szczypiorniści przegrali u siebie 26:33, i powrotem na zwycięską ścieżkę na koniec sezonu, który dla graczy MKSu dobiegnie 9 maja, w Lublinie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *