To był test charakteru, teraz czas na finał! – WKS Wieluń zagra o awans u siebie po heroicznym weekendzie w Sędziszowie Małopolskim

Ledwo opadły emocje po wyczerpującym Turnieju Półfinałowym w Sędziszowie Małopolskim, a już napłynęła wiadomość, która elektryzuje cały siatkarski Wieluń. WKS zagra o awans do PLS 1. ligi… u siebie! Po serii dramatycznych tie-breaków i pokazie charakteru, drużyna trenera Bartłomieja Matejczyka staje przed największą szansą ostatnich lat. Czy własna hala poniesie ich do sukcesu?

Wieluń żyje siatkówką. I to na całego. Jeszcze w niedzielne popołudnie zawodnicy WKSu kończyli wyczerpujący Turniej Półfinałowy w Sędziszowie Małopolskim, a już w poniedziałek, 27 kwietnia, nadeszła informacja, na którą czekali wszyscy. Polski Związek Piłki Siatkowej ogłosił, że to właśnie Wieluń będzie gospodarzem Turnieju Finałowego o awans do PLS 1. ligi.To nie tylko wyróżnienie. To także ogromna szansa.

Ale zanim spojrzymy w przyszłość, warto wrócić do tego, co wydarzyło się na Podkarpaciu. Bo to właśnie tam drużyna trenera Bartłomieja Matejczyka pokazała coś, co w sporcie jest bezcenne – charakter. Turniej w Sędziszowie Małopolskim był prawdziwym testem wytrzymałości. WKS Wieluń rozegrał aż 14 z możliwych 15 setów. Co więcej, aż 5 spotkań turnieju na sześć kończyło się piątą partią. W przypadku Jędrzeja Brożyniaka i spółki dwie pierwsze potyczki kończyły się tie-breakami, i to po dramatycznych zwrotach akcji.

Na inaugurację wieluńska ekipa zmierzyła się z gospodarzami – Avią Solar Sędziszów Małopolski. Mecz od początku był twardy. W pewnym momencie WKS przegrywał już 1:2 w setach. Wydawało się, że sytuacja wymyka się spod kontroli. I wtedy nastąpił zwrot.

Z ławki wszedł przyjmujący Konrad Pałyga i… wspólnie z drużyną odmienił losy spotkania. WKS wygrał czwartego seta zdecydowanie, a w tie-breaku zachował więcej zimnej krwi w końcówce. Zwycięstwo 3:2 było nie tylko cenne punktowo, ale przede wszystkim mentalnie.

– To bylo nieprawdopodobne spotkanie, byliśmy już w bardzo trudnym położeniu, na szczęście udało się odwrócić losy tego meczu. No i to co powiedzieliśmy sobie też między setami, że po prostu teraz musimy dać całe serducho, całą wątrobę – bo umiejętności mamy i trzeba ten mecz wyszarpać. Udało się wygrać 3:2 po pięknym meczu i naprawdę jesteśmy bardzo szczęśliwi – mówił MVP piątkowego starcia Konrad Pałyga, który nagrodę dla najlepszego gracza meczu odebrał z rąk Jana Sucha, legendy polskiej i podkarpackiej siatkówki.

Drugi dreszczowiec i potwierdzenie jakości

Sobota przyniosła niemal identyczny scenariusz. Tym razem rywalem był Camper Wyszków. Znów pięć setów. Znów walka punkt za punkt. Znowu mentalnie mocna drużyna. I znów zwycięstwo WKSu Wieluń.

Libero Kacper Skopiński po meczu nie miał wątpliwości, gdzie leży siła drużyny:

– Jesteśmy zespołem, który walczy jeden za drugiego. Nawet kiedy przegrywamy, wspieramy się i podnosimy, i o to w tym wszystkim chodzi. To jest nasza największa siła – mówił.

Warto dodać, że wieluńscy kibice mimo niemal 500 kilometrów dzielących ich od Sędziszowa byli słyszalni w hali. A sama hala? Specyficzna. Niska, z łukowatym sufitem, który wielokrotnie ingerował w przebieg akcji, a właściwie jej początek, czyli przyjęcie po którym niejednokrotnie w wielu meczach pilka lądowała na suficie przerywając grę.

– Ogromny szacunek i pokłony dla kibiców. Z nimi gra się zdecydowanie lepiej – podkreślał Skopiński, którego nagroda była tylko potwierdzeniem tego, że drużyna w meczu z Camperem wykonała kapitalną robotę w obronie.

Kontrola i rotacja – niedzielne domknięcie awansu

Po dwóch wyczerpujących dniach awans do finału był już w kieszeni. W niedzielnym meczu z Eneą Energetykiem Poznań trener Matejczyk postawił na rotację. Na parkiet wyszli zawodnicy, którzy wcześniej grali mniej. Efekt? Zwycięstwo 3:1 i kolejny sygnał, że ten zespół ma szeroki i jakościowy skład.

Na szczególne wyróżnienie zasłużył przyjmujący Mateusz Jańczyk, który poprowadził drużynę do wygranej i zgarnął statuetkę MVP, a tą odebrał z rąk Bogusława Kanickiego niegdyś grającego w barwach wieluńskiego klubu. Po meczu środkowy Radosław Szczeciński zdradził plan na najbliższe dni:

– Do połowy tygodnia odpoczywamy, ale potem wracamy do pracy. Mamy dwa tygodnie, żeby doszlifować formę na finał – mówił i dodawał w kontekście nowego kompletu strojów w którym po raz pierwszy zagrali siatkarze WKSu Wieluń w niedzielnym spotkaniu. Bez logo sponsorów, za to z logiem Wieluń Sprzyja Aktywnym, pytaliśmy jak się w nim czuli:

– Koszulki wspaniałe, fajnie się w nich grali i skoro jest wygrana to może będą szczęśliwe na następny turniej – zakończył.

MVP, emocje i wielkie nazwiska

Turniej w Sędziszowie to także wspominane tu indywidualne wyróżnienia. WKS zgarnął komplet statuetek MVP, każda trafiła w ręce siatkarzy z Wielunia, oczywiście w spotkaniach z ich udziałem. Nagrody wręczały legendy polskiej siatkówki – m.in. Jan Such czy Bogusław Kanicki. To dodatkowy smaczek i dowód, że wydarzenie miało swoją rangę.

Wieluń gospodarzem. Teraz wszystko w rękach WKS

Decyzja o przyznaniu Wieluniowi organizacji Turnieju Finałowego to coś więcej niż formalność. To realny atut. Turniej odbędzie się w dniach 8–10 maja w hali Wieluńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. WKS zmierzy się kolejno z:

•KPS Płock (8 maja)

• Avią Solar Sędziszów Małopolski (9 maja)

• Energą Trefl Gdańsk Młodzież (10 maja)

To będzie trzydniowy maraton, ale tym razem… u siebie. A w ostatnich latach historia pokazuje jasno – gospodarze takich turniejów często sięgają po awans. To, co wyróżnia WKS Wieluń, to nie tylko umiejętności. To także doświadczenie. Drużyna po raz siódmy z rzędu gra w półfinałach, a drugi raz z rzędu w finale walki o awans. Do tego dochodzi coś, czego nie da się zmierzyć statystykami – atmosfera. Własna hala, znajome ściany i kibice, którzy potrafią stworzyć prawdziwy doping dla zespołu.

Wieluń czeka na powrót na wyższy poziom rozgrywkowy od lat. I wszystko wskazuje na to, że właśnie teraz nadchodzi moment próby, ale też moment idealny na sukces.

Ostatnia prosta

Przed zespołem dwa tygodnie przygotowań. Regeneracja, treningi, dopracowanie detali. Ale fundament już jest: mentalność zwycięzców, odporność na presję i wiara w siebie. Jeśli do tego dołożyć wsparcie trybun… może wydarzyć się coś naprawdę dużego. Bo jak pokazał turniej w Sędziszowie ten zespół nie pęka. Nawet gdy jest pod ścianą.

8–10 maja. Hala Wieluńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ulicy Częstochowskiej 35 w Wieluniu. To tam rozstrzygnie się przyszłość wieluńskiej siatkówki. Jedno wiemy na pewno i gwarantujemy – emocji nie zabraknie.

Wszyscy na halę! Do boju WKS!

PS. Na koniec słowo o ludziach bez, których wyjazd na Turniej Półfinałowy do Sędziszowa Małopolskiego nie byłby aż tak udany… w końcu gramy z WKS do jednej… bramki? Niech będzie!

Piotr Białas – Fizjopoint i ABX2bus.pl to też ich zasługa, że dziś możemy cieszyć się finałem w Wieluniu.

fot. Łukasz Płuciennik / Patrycja Masłowska – Kipa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *